• kaczmarekewelina

Pogodzenie pracy z wychowaniem dzieci. Czy to jest możliwe?


Czy można pogodzić jednocześnie pracę

i

wychowanie małych dzieci?




Oto pytanie przed którym stanęłam przed kilkoma laty. Od kiedy na świecie pojawił się mój pierwszy syn szukam sposobu na rozdwojenie mojej osoby. Sklonowanie nie powiodło się. Niestety. Póki co😉 Zatem nieustannie próbowałam i próbuję (obecnie jestem mamą dwójki chłopców) przeróżnych strategii mających na celu synchroniczne pogodzenie opieki nad dziećmi i aktywności zawodowej.



Po kilku latach intensywnych badań empirycznych moje wnioski są nastepujące: coś za coś. Albo zajmuję się dziećmi albo pracą. W przeciwnym razie ktoś lub coś na tym cierpi. Bez szwanku nie wychodzi z takiego postępowania nikt ani też nic. Tak, wiem. Wyniki są naprawdę zaskakujące😊


W moim odczuciu niemożliwością jest zajmowanie się jednocześnie dziećmi i bycie aktywną zawodowo. Chyba, że.... ma się jakąś pomoc! W postaci rodziny, opiekunki, przedszkola, szkoły itd. Ale to wtedy rozumie się samo przez się, że przestaje być jednoczesne! Zakładając, że w czasie poświęconym na pracę mam zapewnioną opiekę nad dziećmi temat bezdyskusyjnie uważam za zakmnięty. Albo przynajmniej przypisuje mu miano: projekt z pontencjałem na sukces😊


Natomiast, gdy dzieci znajdują się pod matczynym skrzydłem przez większość dnia i nocy, aktywność zawodową uważam za mało realną... Ciężko mi dać wiarę, że może być inaczej. Nierzeczywisty obraz młodej matki będącej jednocześnie „kobietą sukcesu” często potęgowany przez media potrafi naprawdę namieszać w głowie. A w szczególności pierworódce, która dopiero zaczyna stawiać pierwsze kroki w macierzyństwie... tak jak to było w moim przypadku...


Moje mylne przeświadczenie bardzo szybko zostało zweryfikowane. Początkowo jako młoda mama musiałam zmierzyć się z wieloma wyzwaniami związanymi z opieką nad noworodkiem, które całkowicie pochłonęły mój czas. Życie przewróciło mi się do góry nogami. Kwestie zawodowe odeszły na dalszy plan. Dopiero teraz wiem, jak odległe powinny być te zamiary powrotu do pracy😉


Przez pewien czas przeokropna frustracja wszelkimi sposobami próbowała szeptać mi do ucha, że inne kobiety potrafią jednocześnie sprzątać, gotować, prać, robić zakupy, zajmować się dziećmi, prowadzić biznes i do tego pięknie wyglądać! Nic bardziej mylnego! Jeszcze żeby tego było mało otoczenie kobiet często wywierało presję na moim powrocie do pracy...

W pewnym momencie zrozumiałam, że ani nie jestem robotem, ani nie posiadam własnego klona, a moje dziecko bardzo mnie potrzebuje, dom też się sam nie ogarnie😉 Dlatego starałam się skupić na tym, co było dla mnie wtedy priorytetowe - na rodzinie:-)


Jestem zdania, że kiedy robi się wszystko na raz, nic się tak naprawdę nie robi dobrze. Bo żadne z podjętych działań nie przyniesie upragnionych rezultatów, jeśli zostanie wykonane byle jak. Tym bardziej, że w okresie noworodkowym moich chłopców przypominałam raczej zombie pragnące jedynie kolejnego litra kawy, by przetrwać ten wspaniały okres macierzyństwa😉

Osobną kwestią jest czy ma się ku temu warunki, by zostać z dzieckiem/dziećmi w domu oraz na jak długo i w jakim wymiarze czasowym. Post ten dotyczy wyłącznie sytuacji, kiedy kobieta opiekuję się dzieckiem, prowadzi tzw. gospodarstwo domowe i pragnie bądź musi (albo nawet odczuwa presję z zewnątrz) jednocześnie udzielać się zawodowo (w szerokim tego słowa znaczeniu).


Moje wyznanie dedykuję wszystkim młodym matkom, które z jakiegoś powodu czują się obciążone myślą, że "siedzą" w domu. Dobrze wiemy, że wychowanie dzieci nie ma nic wspólnego z siedzeniem:-)



	Zupełnie inaczej wygląda sytuacja, kiedy dziecko rośnie, usamodzielnia się na miarę swoich możliwości, a do tego zaczyna chodzić do przedszkola. Uważam, że właśnie wtedy otwierają się drzwi ku przyszłości zawodowej młodej mamy:-) 
Dlatego kolejny post dotyczyć będzie m.in. 
Jak wykorzystać "chwilę wolnego" w opiece nad dzieckiem, żeby poprawić swoje kompetencje zawodowe. 




Jeśli spodobał Ci się ten post zostaw proszę komentarz, albo podziel się nim z innymi. W ten sposób pokażesz mi, że mój cenny czas poświęcony na post nie poszedł na marne. Dziękuję😊


Ewelina Kaczmarek



P. S. Post oparty na własnych doświadczeniach i przemyśleniach. Nie wypowiadam się za innych i nie podaję żadnych statystyk i uogólnień opartych na wymysłach jak np. bo większość osób... albo bo generalnie młode mamy... albo bo dzieci w tym wieku to...😊



11 wyświetleń