• kaczmarekewelina

Skopiowano europejskie miasteczko:-)

Zaktualizowano: 1 maj


Trudno zaprzeczyć, że wspólną cechą europejskich miast takich jak Wenecja, Barcelona, Rzym czy Cannes i wielu innych, jest ich urzekające piękno skryte w kunszcie architektury, poruszającej historii, albo bogactwie natury. Obdarowane zostały znakami szczególnymi dzięki którym rozpoznawane są na całym świecie. Mimo swej sławy, żadne z nich nie doczekało się, aż takiej gloryfikacji jak jedno z mniej szlagierowych miasteczek.



Otóż roku pańskiego 2012 prowincja Guangdong w Chinach celebrowała inaugurację otwarcia repliki austriackiego miasteczka Hallstatt! Naprawdę! Najwyraźniej piękno tego miejsca tak bardzo poruszyło serca azjatyckich turystów, że postanowiono je skopiować. Początkowo niedowierzałam, że takie wydarzenie miało miejsce?!

Przecież to właśnie niepowtarzalność czyni coś lub kogoś jeszcze bardziej wyjątkowym. Jako europejka powinnam nawet czuć lekkie zawstydzenie, że o tym urzekającym miasteczku nawet wcześniej nie słyszałam. Ale ze mnie ignorantka😊 Choć ponoć sami austriacy byli bardzo zaskoczeni tym niespotykanym działaniem, bo ani o niczym nie wiedzieli, ani też nikt nie pytał ich o zgodę. Bo po co?! W myśl zasady. Wolność Tomku w swoim domku! Na chińskiej ziemi mogą budować co chcą😊Inny kontynent, inne zasady😊






Bez problemu można się domyślić, że uhonorowanie niebywałego miasteczka Hallsttat przyciągnęło dodatkowo uwagę turystów, w szczególności azjatów. Pewnie sprawdzają, czy ich wersja zgadza się z pierwowzorem😊 „Inspektorów budowlanych” rozpoznać można po licznych parasolkach i fleszach aparatów, które chcą innym turystom oczy wypalić. Swoją drogą czuję, że to moja ekipa😊 Z moim aparatem jestem nieustraszona i nie zawacham się zużyć 256 GB karty pamięci w ciągu jednego popołudnia😊






Odpowiem teraz na fundamentalne pytanie, które zapewne kłębi się w Waszych głowach. Cóż takiego czyni Hallsttat wyjątkowym, że aż postanowiono wybudować je na innym kontynencie?


Hallsttat należy do regionu Salzkammergut, który wpisany został na listę światowego dziedzictwa UNESCO. To austriackie miasteczko położone nad brzegiem jeziora Hallstätter See, otoczone przez strzeliste szczyty alpejskich gór, któremu nieprzęcietnego uroku dodają malownicze domki wciśnięte w górskie zbocza. Prawdziwą wisienką na torcie jest nietuzinkowy ryneczek z fontanną po środku, kilkoma restauracjami, widokiem na alpejskie góry, czy wyłaniający się znad budynków kościół leżący przy brzegu jeziora.


Austriackie miasteczko opływa w ogromne złoża złota. „Białego złota”! Sól w kopalni Salzwelten Hallsttat zaczęto wydobywać już siedem tysięcy lat temu. To dosyć dawno. Dlatego też, uznawana jest za najstarszą na świecie. Obecnie kopalnia udostępniania jest w celach turystycznych. Wejście do niej znajduje się wysoko w górach nad miasteczkiem, zatem jedyną drogą jest kolejka górska. Zwiedzający kopalnię otrzymują biały strój w różnych rozmiarach, po czym wraz z przewodnikiem oglądają jej wnętrze. Wędrówka tunelami zakończona jest zjazdem na ślizgawce o długośći 64 m! Jest zabawa! Natomiast z kopalni wyjazd jedynie wąskotorówką prosto do spektakularnej platformy widokowej, z której rozciąga się oszałamiająca panorama na góry, jezioro i miasteczko.







Nie sposób przeoczyć budynku, w którym należy kupić bilety czy pamiątki z kopalni😊 Miasteczko jest maleńkie, a budynek jest w dość widocznym miejscu. Szyldy z napisami Salzwelten mogą być wskazówką😊 W budynku znajduje się także sklep z souvenirami, który przepełniony jest arcydziełami z białego złota. Poprzez maleńkie figurki aż do lamp nocnych stworzonych przy użyciu soli!








Kolejnym miejscem czyniącym Hallsttat wyjątkowym jest kaplica grzebalna przy kościele św. Michała. Oczywiście, to zależy kto, w czym gustuje. Albowiem nie wszystkim może przypaść do gustu widok 1200 sztuk czaszek i kilka tysięcy kości dawnych mieszkańców. Małe dzieci mogą odczuwać pewien dyskomfort tudzież przerażenie zwiedzając kaplicę.





	Zdecydowanie do gustu przypadły nam krystalicznie czyste jezioro w odcieniu turkusu, z którego wyłaniały się alpejskie szczyty, malownicze domki idealnie wkomponowane w górskie zbocza, niewielkie uliczki, gdzie ciągnęła się za nami uparcie przyjemna woń jedzenia, łabędzie przypływające do brzegu jeziora w nadzieji, że wysępią trochę pieczywa, statki mknące łagodnie po tafli jeziora, czy chwila ochłody przy staromiejskiej fontannie na śroku ryneczku.




Zmorą popularnych miejsc są tłumy, korki i brak miejsc parkingowych. Oczywiście nie inaczej sytuacja miewa się w Hallsttat. Ze wzgledu na to, że jest to niewielkie miasteczko, położone w wysokich górach, gdzie domki budowano u ich podnóża, kwestia ilości miejsc parkingowych wygląda kiepsko. W dodatku w większości zajmowane są przez autokary turystyczne. Zaparkowanie nieopodal miasteczka graniczy z cudem. My tego cudu doświadczyliśmy. Dotarliśmy wczesnym rankiem, chwilę przed autokarami😊







Można się sprzeczać co do słuszności dokonania repliki miasteczka Hallsttat. Wszystko jest kwestią gustu. Niewątpliwie miejsce zniewala swym urokiem, ale Austria ma w swoim zanadrzu wiele podobnych. W dużej mierze przez ten kraj przeciągają się pasma gór zanurzone w krystalicznie czystych jeziorach, gdzie napotkać można w ich głębi miasteczka o barwnych domkach.


Z pewnością mówi to wiele o istotności piękna, które jest człowiekowi potrzebne w życiu codziennym i które pragnie mieć na wyciągnięcie ręki, nawet jeśli miałoby się to wiązać z tak wielkim przedsięwzięciem jak dokonanie repliki całego miasteczka.





78 wyświetleń

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie