• kaczmarekewelina

Mali podróżnicy

Zaktualizowano: 4 maj



Każdy rodzic zapewne z doświadczenia wie, że zwiedzanie jakiegokolwiek miejsca z dziećmi ma zasięg ograniczony...


Czasem trzeba mocno zredukować nasze podróżnicze przedsięwzięcia ze względu na nasze pociechy. Podróżowanie z maluchami jest oczywiście możliwe i osiągalne, ale w dużej mierze zależy od nich właśnie. Planując jakąkolwiek wyprawę rodzic bierze pod uwagę wiele, wiele, a w zasadzie masę czynników… Bo nie ma się co oszukiwać podróże z dziećmi maja charakter mocno urozmaicony i w zależności od wieku charakteryzują się specyfic znymi potrzebami i zachowaniami naszych pociech. A my jako rodzice mamy tego świadomość i dostosowujemy się do wymagań potomnych;-).




"Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy:

cieszyć się bez powodu, być ciągle czymś zajętym i domagać się ze wszystkim sił, tego, czego pragnie."

Paulo Coelho



Jeśli mamy do czynienia z niemowlakiem to raczej potrzebuje on mleczka, spania, czystej pieluszki i najlepiej gdyby wisiało na rodzicu (ręce, chusta, nosidło wszystko jedno byleby było blisko). Poziom zainteresowania światem prawie żaden. O! przepraszam całym światem jest mama, więc zainteresowanie mamą jest przeogromne na maksymalnym pułapie;-) Jeśli powyższe warunki są spełnione bobas podąża w miarę bezproblemowo za rodzicami .

W przypadku, gdy dziecko jest nieco większe i porusza się głównie wózkiem to oznacza, że jest jeszcze zbyt małe by wykazać się fascynacją nad pięknymi krajobrazami , architekturą, czy historią danego miejsca... Jak każdy człowiek potrzebuje jeść, spać i dobrze się zabawić z mocnym naciskiem na to ostatnie;-) Niestety w tym przypadku rodzic musi się już bardziej wysilić i spełnić wiele warunków stawianych przez maleństwo, by podróż nie przypominała jakieś gehenny. Inaczej mówiąc rodzic zamienia się w człowieka orkiestrę i jednocześnie śpiewa, tańczy, karmi, zmienia pieluszkę itd. :-)

Dzieci chodzące już o własnych nóżkach nadal nie padają z zachwytu na widok niezwykłej architektury , a o historii danego miejsca też raczej sobie specjalnie nie pogadamy. Natomiast maluszki w tym wieku wykazują już ogromną radość na widok chociażby tunelu, mostu, czy gór, a gdy mają jeszcze do dyspozycji chociażby wodę, patyczki, czy kamyczki i ogrom przestrzeni do uciekania rodzicom to osiągają szczyt zadowoleniaJ Warto zauważyć, że do uciekania siła jest niespożyta, a do pójścia w konkretnym celu to już niestety sił kompletnie brak… Pozostają tylko „barana” taty… Pieluszki raczej już w tym wieku zmieniać nie trzeba, ale za to w najmniej odpowiednich momentach pociecha komunikuje swoją potrzebę np. na autostradzie;-) No i oczywiście charakterystyczne jest to, że dziecko zmierza raczej wszędzie tam, gdzie nie powinno mocno upierając się przy swoim.


Dzieci w wieku czterech lat w wzwyż to wymarzeni podróżnicy!


Przede wszystkim starsze dzieci pragną poznawać świat! Pytań ze strony starszaków jest aż nadto… Jeśli komuś trafiła się gaduła jak mi to wie o czym mówię… Dzieci w tym wieku chłoną świat, chcą wiedzieć więcej i więcej, pragną zwiedzać , poznawać, odkrywać, co sprawia, że my jako rodzice chcemy jak najwięcej naszemu dziecku pokazać i cała rodzina czerpie radość z podróży.


Oczywiście podróżowanie ze starszym dzieckiem pod każdym względem staje się bardziej komfortowe. Przede wszystkim potrzeby fizjologiczne dziecko potrafi ogarnąć już samo i ten temat nie stanowi dla nas żadnego problemu.

Dodatkowo nie trzeba wozić ogromnej ilości jedzenia i picia, i nie musimy zamartwiać się czy jakiś ulubiony słoiczek z jedzeniem kupimy w innym kraju, bo do samolotu np. niemożna zabrać aż takiej ilości jaką byśmy chcieli. Starszaki zjadają już raczej wszystko co serwują w restauracjach, hotelach bądź na stacjach. Zdecydowanie mniej potrzeba już ubranek i czaso – umilaczy, czyli zabawek.



Podsumowując...	
	
	Podsumowując im starsze dziecko tym wiadomo lepiej. Jak będzie w przyszłości z coraz starszymi dziećmi to dam znać, bo to jeszcze przede mną. Myślę, że będzie cudownie, bo mój starszy syn łyknął bakcyla podróżowania i jest taką samą powsinogą jak rodzice! Niekoniecznie może chcieć podróżować z rodzicami w wieku nastoletnim, bo to wiocha, ale kto wie? Natomiast mniejszy jeszcze nie bardzo ogarnia co jest grane, bo jest na etapie mama – mleko, tulenie- noszenie, a reszta to go mniej interesuje. 

P.S. Wszystkie przypadki opisane powyżej oparte są na własnym doświadczeniu:-)




#travel #familylife #podroze# # kids # france #

53 wyświetlenia

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie